Anglojęzyczna recenzja Clasha

Dyskusje o rozgrywce w Clash

Moderator: Boghute Ara

Dreno
Posty: 59
Rejestracja: wtorek 26 sty 2016, 16:23

Anglojęzyczna recenzja Clasha

Post autor: Dreno » czwartek 26 maja 2016, 12:10


Awatar użytkownika
Boghute Ara
Administrator
Posty: 164
Rejestracja: piątek 18 gru 2015, 21:02
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: Anglojęzyczna recenzja Clasha

Post autor: Boghute Ara » piątek 27 maja 2016, 20:05

Tak, czytałem obie recenzje. Moim zdaniem recenzenci obeszli się z Clashem dosyć surowo, a system przyznawania przez nich punktacji to dla mnie jakaś kompletna enigma. :D Może odniosę się do niektórych kwestii poniżej:
Tigzzz pisze:The most notable problem with this game is the outdated graphics. Some of the menu screens look ok, but once you see the map screen you almost want to laugh because you could mistake it for a badly done golf game from 3 or 4 years ago.
Prolix pisze:The graphics are very dated, there is little to no detail on your soldiers or the land, the only instance where detail is shown is in your castle. If you played Warcraft 2 you will know exactly what to expect in the graphics department.
Mniej więcej w tym samym okresie co Clash ukazały się 2 pozycje z serii Warlords, tzn. "Warlords III: Reign of Heroes" i "Warlords III: Dark Lords Rising", gdzie grafika jest znacznie uboższa, a trzeba zaznaczyć, że były to produkcje zagraniczne. Dlatego nie uważam, żeby grafika była przestarzała, bo gdyby tak było to trzymałaby poziom produkcji sprzeda paru lat pokroju "HoM&M: A Strategic Quest", "WarCraft: Orcs & Humans" czy "Warlords II", a "Clash" IMO wygląda od nich lepiej.
Tigzzz pisze:To control your armies, you just click on them and click on the destination. The problem is sometimes your armies move to the destination on their own and sometimes they don't.
Autor najwyraźniej zbyt krótko testował grę żeby się zorientować, że najpierw wybiera się miejsce docelowe, a potem klika nań (bądź na jednostkę/oddział) raz jeszcze aby wykonać ruch. :roll:
Tigzzz pisze:When you click on an army it will say something like "at your service sire" and each type of army has it's own saying and voice. There are a couple of sayings for each army making it less likely for you to get annoyed at hearing the same thing repeat over and over, but it still gets repetitive and annoying, just not as fast.
Przecież praktycznie każda strategia (czy to RTS czy turowa) charakteryzuje się tym, że po wybraniu jednostki/oddziału ten wydaje jakieś dźwięki bądź odgłosy. To już jest w zasadzie standard i nie rozumiem jak w ogóle może to kogokolwiek denerwować? Takie rzeczy były już za czasów "Dune II" z 1992 roku i kontynuowane są w strategiach po dzień dzisiejszy, więc nie wyobrażam sobie, żeby miało tego nie być.
Tigzzz pisze:Once you click on an enemy army and move to it you are given a choice of manual or auto attack mode. I tried both and the Manual attack mode is a nice feature it just wasn't implemented very well. Half the battlefield is covered by a status box that doesn't let you view the enemy army until it is right on top of you. making this mode completely worthless. Auto mode doesn't show the battle, you just end up with the results, making it much faster, but less satisfying.
Status box zajmuje raptem 1/4 ekranu walki, a nie połowę, nie mówiąc już o tym, że gdzieś przecież musi się on znajdować. Nie widać oddziałów wroga dopóki znajdą się nad nami? :o Chyba po naszej lewej albo prawej stronie, ale to szczegół. Tak już sobie panowie z Leryx Longsoft wymyślili i tyle, przecież nie każda strategia musi iść wzorem serii "HoM&M" i mieścić wojska obu stron na jednym ekranie. A z trybem Auto to chyba właśnie o to chodziło, żeby nie trzeba było oglądać walki tylko zobaczyć jej rezultat i grać dalej - taka opcja dla niecierpliwych.
Tigzzz pisze:The map screen has a similar problem to the battle screen, a large box containing the small map view in the right hand corner that blocks the view of the map and can't be removed.
A od czego jest klawisz "M" na klawiaturze, który jest standardem jeżeli chodzi o włączanie/wyłączanie mapy we wszelkiego rodzaju grach komputerowych, niezależnie od gatunku?
Tigzzz pisze:The map doesn't auto scroll meaning you have to move and then click to readjust your view then move again, making traveling long distances with several armies a very tedious process.
Jeżeli jednostkę/oddział ruszy się w obrębie jednego ekranu to widok się nie pozycjonuje, jeżeli jednak wyjdziemy poza widzialny obszary to ekran zaczyna się sam przesuwać. Zresztą zdaje się, że w pozostałych strategiach wygląda to podobnie, tzn. wszędzie trzeba przesuwać mapę myszką.
Tigzzz pisze:Building your castle up required balancing taxes with the number of peasants in the castle and is also just a tedious process of waiting for more money turn after turn,
OK, zgadzam się. Liczba chłopów rośnie zbyt wolno, a kiedy już wreszcie zaczynamy ściągać z nich podatki to wchodzenie do każdego zamku co turę i kontrolowanie wielkości podatku a także liczebności chłopów staje się nieco upierdliwe. Aczkolwiek tak to już bywa w strategiach, że niekiedy czeka się na większą ilość złota bądź surowców tura po turze. ;)
Tigzzz pisze:The game requires you to balance improvements with pleasing the queen with gifts while trying not to allow too many peasants to build up and cause a plague.
Wystarczy olać królową i problem z głowy. ;) A co do chłopów to dla początkującego jest to akurat wyższa szkoła jazdy, ale po kilku rozegranych partiach można się nauczyć łatwego schematu na uniknięcie plagi, tzn. wystarczy po prostu utrzymywać ich liczbę w granicach 800-950, umiejętnie operując wielkością podatku.
Tigzzz pisze:There were no hidden prizes to find or special places to visit to grant you more powers or wealth.
Fakt. Po jakimś czasie świątynie/miejsca kultu, miejsca skarbów, a także port na jakimś kompletnym zadupiu to trochę mało. Brakuje większej ilości obiektów na mapie które można by było odwiedzić.
Prolix pisze:I think comparing the graphics to Warcraft 2 would be the best way to go about this, there are so many similarities between the two its just unbelievable. Even the artwork around the game screen mocks that of War2's.
Chodzi o tę ramkę imitującą drewno znajdującą się wokół głównego ekranu? Wiele gier strategicznych ma jakieś ramki czy inne obramowania wokół przycisków nawigacji. Autor już chyba naprawdę nie ma się czego czepiać. :roll:
Prolix pisze:Unfortunately this is one of those games that makes no use of the current 3d technologies and simply relies on the old video card. My video card is a piece of junk, but the game ran smoothly and I really can't complain about the performance.
Gra wyszła w 1998 roku, a facet czepia się, że nie jest w 3D? A w/w "Warlords"? A wydany w tym samym roku "StarCraft? A wydany rok później "HoM&M III: The Restoration of Erathia"? A miliony innych gier 2D wydanych w podobnym czasie? Czy one również są do kitu, bo ich autorzy nie przenieśli ich w trzeci wymiar?
Prolix pisze:Again, the sound effects for the warriors and such are so much like Warcraft2 its amazing. The knights even say "Yes m'lord" just like in War2.
Wow, niesamowite. :roll: Tak to już jest, że jeden zgapia od drugiego. Blizzard wcale nie był pierwszy z tymi odzywkami, ponieważ zgapił je od Westwood Studios, a Ci być może również inspirowali się jakąś inną grą, bo przed "Dune II" ukazało się przecież kilka innych tytułów.
Prolix pisze:One major complaint, for some reason it wont let you select a mass group of units, causing you to move them one at a time, even for turn based its frustrating to me.
To nie RTS tylko strategia turowa, gdzie nad każdym ruchem trzeba naprawdę rozsądnie pomyśleć, a nie klikać na pałę i ruszać całą bandą gdzie popadnie, bo tutaj jednostki podlegają zmęczeniu i mają ograniczoną liczbę punktów akcji na turę.
Prolix pisze:Just about non-existent, it took me over an hour just to figure out the basics of this game. I think an in game tutorial would have really helped me enjoy this game, but Clash's creator's decided to do without one.
Ja już co prawda nie pamiętam ile zajęło mi ogarnięcie interfejsu w Clashu, ale jeżeli chodzi o podstawy to większych problemów raczej nie miałem. Dużo więcej trudności sprawiło mi zrozumienie niektórych niuansów, np. czemu czasami nie uzyskiwałem wyższego poziomu technologicznego pomimo wybudowania wszystkich budynków w danym zamku bądź twierdzy? Inne rzeczy z kolei odkrywałem zupełnie przypadkiem, jak np. możliwość szybszego stawiania budynków za pomocą większej ilości Budowniczych.
Prolix pisze:The computer AI isn't to innovative for the most part, and there isn't any difficulty settings that I could find to make it more challenging.
Poziom AI to kwestia dyskusyjna, moim zdaniem nie odbiegał on od pozostałych produkcji z tamtego okresu. Komputer eksplorował mapę, odwiedzał świątynie/miejsca kultu, pobierał nowe jednostki z portu, kopał skarby, zakładał pułapki, budował zamki/twierdze, produkował jednostki, rozgrywał walki, itd., więc o co chodzi? Raczej nie zdarzyło mi się, żeby odwalał coś szczególnie głupiego. Co do wyboru poziomu trudności to w kampanii akurat niczego takiego nie ma, ale rozgrywając pojedyncze scenariusze można ustawić komputerowi 1 z 3 poziomów trudności, czego autor recenzji najwyraźniej nie ogarnął. :roll:
Prolix pisze:To put it gently, this game is the biggest piece of crap I have played in awhile. It offers nothing new at all to the turn based game family, its just another pointless clone.
Bez przesady. Gra idealna nie jest i może faktycznie nie wnosi nic nowego do gatunku, ale mówienie, że jest największym gównem w jakie autor grał w tamtym okresie jest IMO zabiegiem służącym podkoloryzowaniu jego recenzji.
Biada Ci!!! Odkopałeś szczątki pradawnego władcy tych ziem (Boghute Ara, lub kogoś z jego rodziny). Czeka Cię teraz surowa kara, gdyż otwierając wieko jamy uwolniłeś klątwę. :twisted:

Awatar użytkownika
Korkez
Posty: 21
Rejestracja: niedziela 27 mar 2016, 09:56
Kontakt:

Re: Anglojęzyczna recenzja Clasha

Post autor: Korkez » wtorek 31 maja 2016, 12:23

Boghute Ara pisze:Wystarczy olać królową i problem z głowy. ;) A co do chłopów to dla początkującego jest to akurat wyższa szkoła jazdy, ale po kilku rozegranych partiach można się nauczyć łatwego schematu na uniknięcie plagi, tzn. wystarczy po prostu utrzymywać ich liczbę w granicach 800-950, umiejętnie operując wielkością podatku.
Z tym akurat się nie zgodzę bo kilka razy miałem nawet 1300 chłopów i zarazy nie było.
Boghute Ara pisze:OK, zgadzam się. Liczba chłopów rośnie zbyt wolno, a kiedy już wreszcie zaczynamy ściągać z nich podatki to wchodzenie do każdego zamku co turę i kontrolowanie wielkości podatku a także liczebności chłopów staje się nieco upierdliwe. Aczkolwiek tak to już bywa w strategiach, że niekiedy czeka się na większą ilość złota bądź surowców tura po turze. ;)
Nie znam strategicznej gry turowej w której nie trzeba co turę sprawdzać swoich włości.
Boghute Ara pisze:Fakt. Po jakimś czasie świątynie/miejsca kultu, miejsca skarbów, a także port na jakimś kompletnym zadupiu to trochę mało. Brakuje większej ilości obiektów na mapie które można by było odwiedzić.
Dla mnie to właśnie czyni Clash'a trudniejszym od innych gier, że trzeba dojść do wszystkiego samemu, a nie że dostajesz jakieś boosty lub masz wszystko na tacy ;)
Prolix pisze:To put it gently, this game is the biggest piece of crap I have played in awhile. It offers nothing new at all to the turn based game family, its just another pointless clone.
Dla mnie to ta recenzja to jedno wielkie gówno. Niech idzie sobie lepiej pograć w GTA V a stare gry niech zostawi dla prawdziwych graczy (nie żebym hejcił GTA V bo też sobie lubię zagrać od czasu do czasu).

Awatar użytkownika
Boghute Ara
Administrator
Posty: 164
Rejestracja: piątek 18 gru 2015, 21:02
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: Anglojęzyczna recenzja Clasha

Post autor: Boghute Ara » wtorek 31 maja 2016, 19:11

Korkez pisze:
Boghute Ara pisze:Wystarczy olać królową i problem z głowy. ;) A co do chłopów to dla początkującego jest to akurat wyższa szkoła jazdy, ale po kilku rozegranych partiach można się nauczyć łatwego schematu na uniknięcie plagi, tzn. wystarczy po prostu utrzymywać ich liczbę w granicach 800-950, umiejętnie operując wielkością podatku.
Z tym akurat się nie zgodzę bo kilka razy miałem nawet 1300 chłopów i zarazy nie było.
1300? :shock: Do ok. 1100 chłopów bez wywoływania zarazy sporadycznie również udawało mi się dojechać, ale powyżej tej wartości już nawet nie próbowałem. Po kilkunastu latach gry oboje z bratem stwierdziliśmy, że w grze znajduje się jakiś algorytm który po przekroczeniu wartości 1000 chłopów losuje prawdopodobieństwo wystąpienia zarazy. A czemu akurat 1000? Bo jeszcze NIGDY nie zdarzyło nam się, żeby zaraza wybuchła poniżej tej wartości, natomiast powyżej już owszem i to bardzo często.
Korkez pisze:
Boghute Ara pisze:Fakt. Po jakimś czasie świątynie/miejsca kultu, miejsca skarbów, a także port na jakimś kompletnym zadupiu to trochę mało. Brakuje większej ilości obiektów na mapie które można by było odwiedzić.
Dla mnie to właśnie czyni Clash'a trudniejszym od innych gier, że trzeba dojść do wszystkiego samemu, a nie że dostajesz jakieś boosty lub masz wszystko na tacy ;)
Niby tak, ale wzorem serii "HoM&M" przydałyby się jakieś dodatkowe obiekty na mapie w rodzaju np. latarni morskich, wraków statków znajdujących się przy brzegu, jaskiń, ruin, szkół walki, gildii najemników, itp., gdzie dostawalibyśmy jakieś fanty w postaci złota, dodatkowych oddziałów czy artefaktów zwiększających nasze morale lub status, gdzie moglibyśmy kupować jakieś dodatkowe jednostki albo natychmiastowo wyszkolić je za kasę na jakiś wyższy status. Możliwości jest naprawdę multum.
Biada Ci!!! Odkopałeś szczątki pradawnego władcy tych ziem (Boghute Ara, lub kogoś z jego rodziny). Czeka Cię teraz surowa kara, gdyż otwierając wieko jamy uwolniłeś klątwę. :twisted:

Jerzy Poprawa
Posty: 24
Rejestracja: piątek 29 sty 2016, 10:06

Re: Anglojęzyczna recenzja Clasha

Post autor: Jerzy Poprawa » środa 01 cze 2016, 14:49

Dokladnie tak jest, po osiagnieciu granicznej liczby chlopow, algorytm losowal szanse zarazy - tym wyzsza im wiecej chlopow bylo, przy bodaj 1500 zaraza murowana :)

ODPOWIEDZ