Królowa

Dyskusje o rozgrywce w Clash

Moderator: Boghute Ara

Czy warto poślubić królową?

Tak
6
46%
Nie
4
31%
Trudno powiedzieć
3
23%
 
Liczba głosów: 13

Awatar użytkownika
Boghute Ara
Administrator
Posty: 164
Rejestracja: piątek 18 gru 2015, 21:02
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Królowa

Post autor: Boghute Ara » piątek 25 gru 2015, 17:35

Co sądzicie o królowej? Czy Waszym zdaniem warto ją poślubić? Zapraszam do oddawania głosów w ankiecie, a przy okazji do uzasadnienia swojego głosu na forum.

Jeżeli chodzi o mnie, to zaczynając przygodę z Clashem żeniłem się z królową za każdym razem, jednak szybko zrozumiałem, że chyba jednak nie warto tego robić, dlatego mój głos idzie na NIE. Dlaczego? Pisałem już o tym wcześniej TUTAJ, ale może nieco rozwinę swoją wypowiedź. Chodzi o to, że królowa pojawia się zbyt szybko, tzn. kiedy jeszcze nie pobieramy żadnych pieniędzy z podatków, bo liczba chłopów jest jeszcze zbyt mała, kiedy jeszcze nie zdobyliśmy żadnych zamków od przeciwników z których moglibyśmy zabrać trochę złota i gdy wykopaliśmy jeszcze zbyt mało skarbów (albo nawet wcale) żeby być w stanie równocześnie finansować zachcianki królowej i rozwijać swoje królestwo. Gracz stoi więc niejako przed wyborem - czy poświęcić swój rozwój dla dobra królowej czy też olać królową i rozwijać się militarnie. Ja zawsze wybieram tę drugą drogą, ponieważ uważam, że samym dowódcą rozgrywki nie wygramy, skoro nie stać nas na jakieś dobre licencje i kupno nowych budynków, a tym samym osiągnięcie wyższych poziomów technologicznych. Co prawda nie twierdzę, że poślubienie królowej za każdym razem oznacza dla nas stagnację ekonomiczną i brak możliwości wygranej, ale biorąc pod uwagę losowość tej gry (odległość od przeciwników, ilość wykopanych skarbów, bliskość fundamentów, itp), jest o to wtedy naprawdę bardzo ciężko.
Biada Ci!!! Odkopałeś szczątki pradawnego władcy tych ziem (Boghute Ara, lub kogoś z jego rodziny). Czeka Cię teraz surowa kara, gdyż otwierając wieko jamy uwolniłeś klątwę. :twisted:

Awatar użytkownika
Michal93ryba
Posty: 4
Rejestracja: wtorek 29 gru 2015, 12:27

Re: Królowa

Post autor: Michal93ryba » wtorek 29 gru 2015, 14:25

Jeśli o mnie chodzi to uważam że warto ożenić się z królową. Ale muszę mieć do tego warunki. To znaczy jeśli propozycja od posłańca pojawi się za szybko i nie będę wiedział czy blisko mnie jakiś wróg nie ma swojego zamku oraz jak do przybycia posłańca nie wykopałem albo nie dostałem złota, to raczej nie żenię się. Kiedyś jak zaczynałem grać w Clasha to nie bardzo wiedziałem o co chodzi z królową to jak proponowana była jakaś stara i brzydka to nie akceptowałem, a jak była jakaś atrakcyjna to brałem, teraz jak bym miał dylemat to ten argument też wziąłbym pod uwagę ;). Jak królowa na początku gry prosiła o kwotę powyżej 100 sztuk złota, to raczej jej odmawiałem, no chyba że miałem naprawdę dużo kasy. Faktycznie posiadanie królowej daje tylko dowódcę albo aż, bo jeśli nie mamy czasu na szkolenie jednostek albo pieniędzy może on być bardzo przydatny. I gdy dowodzi on jednostkami to się nie męczą. Prawda że bardziej opłaca się przekupić wrogiego dowódce, niż starać się o swojego. Czy warto poślubić królową myślę że nie mam jasnej odpowiedzi tak lub nie, zależy to od indywidualne go podejścia. W moim przypadku zależy to od warunków jakie mam i od taktyki którą chce grać.

Waww
Posty: 8
Rejestracja: piątek 03 lut 2017, 14:54

Re: Królowa

Post autor: Waww » piątek 10 lut 2017, 14:34

Królowa to według mnie taki soft cheat. Oczywiście trzeba mieć minimum szczęścia ze złotem, ale jeżeli już nam urodzi dowódcę bądź dowódczynię, to gra zaczyna być prosta jak barszcz. Jeżeli przy tym mamy opanowany port to już w ogóle. Ożenek wypróbowałem niedawno, po przeczytaniu kilku postów z forum i przyznaję, że dzięki temu bawiłem się różnymi jednostkami w podbijanie świata (pikinierzy, halabardnicy, lekka piechota i inny szajs). Jest kilka stopni do negatywnych konsekwencji przy odmowie opłat, więc można odrzucić drogie zachcianki, w międzyczasie przyrost złota z zamku sprawi, że odkucie się i doprowadzenie do narodzin potomka jest szybkie i realne. Właściwie ta mechanika rozleniwiła mnie tak bardzo, że nie szkoliłem już jednostek tylko dodawałem do budynku bądź armii dowódcę i mimo słabszych morali podbijałem bądź utrzymywałem zamek bez problemu. Po zbudowaniu armaty byłem za każdym razem nie do ruszenia przez komputer. ;)

Awatar użytkownika
Boghute Ara
Administrator
Posty: 164
Rejestracja: piątek 18 gru 2015, 21:02
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: Królowa

Post autor: Boghute Ara » sobota 11 lut 2017, 12:29

Waww pisze:Królowa to według mnie taki soft cheat. Oczywiście trzeba mieć minimum szczęścia ze złotem, ale jeżeli już nam urodzi dowódcę bądź dowódczynię, to gra zaczyna być prosta jak barszcz.
Samym dowódcą gry nie wygramy. Miałem ponad rok temu taką rozgrywkę z moim bratem na mapie Froaguss, gdzie ja grałem niebieskim, a mój brat białym. Wybiłem wszystkich kompów, opanowałem całą mapę, miałem kilkanaście zamków i twierdz, ale nie ożeniłem się z królową. Z kolei mój brat miał tylko 1 zamek i 1 twierdzę, bo startował na kompletnym zadupiu, ale za to ożenił się z królową, która wydała mu na świat dowódcę. Przez kilkadziesiąt tur wypuszczałem na tereny mojego brata oddział za oddziałem złożony z 10 jednostek każdy, ale w żaden sposób nie mogłem dojechać mojego brata, który skutecznie odpierał ataki i po każdej skończonej walce dostarczał do swojego oddziału z dowódcą na czele w pełni zdrowe jednostki na miejsce tych zabitych. Ja z kolei każdy swój oddział traciłem, ale w jego miejsce natychmiast pojawiał się kolejny. Sytuacja zrobiła się patowa - on nie mógł wydostać się ze swojego jałowego terenu, a ja nie mogłem go dojechać. :D Ostatecznie jednak doszło do walki w której miałem samych Leśników, a on żeby do nich dojść musiał przejść pojedynczo gęsiego przez wąskie gardło pomiędzy drzewami, w wyniku czego praktycznie żadna jego jednostka nie mogła się do mnie zbliżyć, bo zanim doszła to została zabita serią strzał. ;) Jak już wreszcie pojmałem jego dowódcę to rozgrywka zakończyła się w przeciągu kilku następnych tur. Wniosek? Dowódca to jedno, ale potęga całego królestwa i ogólna siła militarna to drugie.
Waww pisze:Jest kilka stopni do negatywnych konsekwencji przy odmowie opłat, więc można odrzucić drogie zachcianki, w międzyczasie przyrost złota z zamku sprawi, że odkucie się i doprowadzenie do narodzin potomka jest szybkie i realne.
Żeby doszło do narodzin dowódcy należy spełnić 4 zachcianki królowej pod rząd. Niestety, każda odmowa cofa nas o krok do tyłu, przez co bywają sytuacje gdzie wyrzucamy pieniądze w błoto, bo najpierw się na coś zgadzamy, a za chwilę jej odmawiamy, przez co stoimy w miejscu z narodzinami dowódcy. W dodatku złota które niedawno wydaliśmy na zachcianki królowej już nie ma, a my przeżywamy stagnację ekonomiczną. ;) W międzyczasie gracz który nie poślubił królowej ładuje całą kasę w nowe budynki i licencje, przez co może się tak zdarzyć, że zanim dojdzie do narodzin naszego dowódcy przeciwnik przyjdzie do nas z mocną ekipą, która rozwali nas w drobny mak.
Biada Ci!!! Odkopałeś szczątki pradawnego władcy tych ziem (Boghute Ara, lub kogoś z jego rodziny). Czeka Cię teraz surowa kara, gdyż otwierając wieko jamy uwolniłeś klątwę. :twisted:

Bulletowy
Posty: 8
Rejestracja: piątek 05 sty 2018, 02:40

Re: Królowa

Post autor: Bulletowy » wtorek 09 sty 2018, 03:53

Ja zawsze raczej starałem się podchodzić do tego racjonalnie - jeżeli przyszła królowa mi się podobała (tak to nazwijmy ;) ) to się z nią żeniłem i już. W razie czego, żeby ją utrzymać po prostu płaciłem za tańsze zachcianki, a z droższych rezygnowałem. Gdy zaczynała się zmieniać koniunktura mojego królestwa wówczas wtedy pozwalałem sobie już na byle jakie zachcianki czego finalnie efektem końcowym było właśnie narodzenie dowódcy. Próbował może ktoś podejść też do tego w taki sposób (no bo wiadomo, że w życiu może się zdarzyć podobna osobista sytuacja ;) )? Nie zawsze powinno się podchodzić do tego w czysto ekonomicznym wymiarze. Zresztą, jeżeli nie odpowiadały mi zaręczyny to zwyczajnie się nie żeniłem i czekałem na kolejną okazję. Jak powszechnie wiecie przecież zapewne prędzej czy później zawsze pojawiała się kolejna kandydatka... :roll:

Pozdr.

Awatar użytkownika
Boghute Ara
Administrator
Posty: 164
Rejestracja: piątek 18 gru 2015, 21:02
Lokalizacja: Toruń
Kontakt:

Re: Królowa

Post autor: Boghute Ara » wtorek 09 sty 2018, 17:43

Bulletowy pisze:
wtorek 09 sty 2018, 03:53
Zresztą, jeżeli nie odpowiadały mi zaręczyny to zwyczajnie się nie żeniłem i czekałem na kolejną okazję. Jak powszechnie wiecie przecież zapewne prędzej czy później zawsze pojawiała się kolejna kandydatka... :roll:
Możliwość ożenku z królową pojawia się tylko 1 raz, krótko po rozpoczęciu gry. I to jest właśnie najgorsze, ponieważ na samym początku ciężko stwierdzić jak potoczy się rozgrywka, więc jedną ze zmian którą chętnie widziałbym w Clashu Deluxe byłaby możliwość wielokrotnego poślubienia królowej.
Biada Ci!!! Odkopałeś szczątki pradawnego władcy tych ziem (Boghute Ara, lub kogoś z jego rodziny). Czeka Cię teraz surowa kara, gdyż otwierając wieko jamy uwolniłeś klątwę. :twisted:

Amer
Posty: 11
Rejestracja: niedziela 18 lut 2018, 16:36

Re: Królowa

Post autor: Amer » poniedziałek 26 lut 2018, 22:16

Bulletowy pisze:
wtorek 09 sty 2018, 03:53
Ja zawsze raczej starałem się podchodzić do tego racjonalnie - jeżeli przyszła królowa mi się podobała (tak to nazwijmy ;) ) to się z nią żeniłem i już.
Biorąc pod uwagę fakt, że to tylko gra, nie nazwałbym powyższego racjonalnym podejściem :lol: Aczkolwiek również odmawiałem ożenku z królowymi o wyglądzie żmij. Dziś nie miałoby to dla mnie żadnego znaczenia.

Jak to człowiek wszystko inaczej zapamiętał - nigdy nie zwróciłem uwagi na to, że królowa pojawia się tylko w pierwszych turach rozgrywki. Wydawało mi się, że po pierwszej odmowie, są kolejne propozycje ożenku.

Pamiętam rozgrywki, gdy dowódca pojawiał się dopiero po spełnieniu ok. 10 zachcianki, a to dlatego, że po jednej czy dwóch spełnionych nie stać mnie było na kolejną i cofałem się w dobrych relacjach z królową. Ale kasy się namarnowało. W obecnie wznowionej zabawie na razie tylko odmawiam, bo mnie nie stać na żonę, a komputer zawsze gra ofensywnie i jeśli jest blisko, zawsze skorzysta z możliwości zaatakowania. Muszę się więc wpierw rozbudowywać.

Bladi
Posty: 29
Rejestracja: piątek 10 lis 2017, 23:14

Re: Królowa

Post autor: Bladi » poniedziałek 26 lut 2018, 23:16

Jeśli chodzi o królową, to biorę ją tylko jeśli gram z bratem, wtedy dzieci z naszego współżycia się przydają. Komputer jest niestety słaby i tam dowódcy nawet nie są potrzebni by z nim wygrać.
Generalnie jak grasz z człowiekiem to im dalej jesteś od przeciwników komputerowych, tym bardziej opłaca się królową mieć. Taki gracz który zaczyna będąc na uboczu może się w spokoju rozwijać, jeśli ma dostęp do fundamentów, miejsc ze skarbami. Ale niestety nie ma żadnych szans w starciu z dobrze wyszkolonymi żołnierzami swojego przeciwnika. W takich wypadkach warto mieć królową, bo z dowódcami da się tą różnicę lekko zniwelować. Po za tym dzięki temu można się ukryć i wykorzystać efekt zaskoczenia by zdobyć wrogi zamek. Nie liczyłbym na to, że pózniej będę mieć więcej hajsu i brał jeńców do niewoli i następnie ich przekupywał

ODPOWIEDZ